Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dwie Siostry. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dwie Siostry. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 14 kwietnia 2013

Agata Królak - Ciasta, ciastka i takie tam





Nie przepadam za gotowaniem, ale pieczenie ciast, to już zupełnie inna bajka. Kojarzy mi się z moją Babcią.  Z ciepłem, bezpieczeństwem i ogólnym błogostanem. Sentymentalną podróż do smaków i zapachów dzieciństwa zapewnia nam niezwykła książka kucharska autorstwa Agaty Królak.


Jako beznadziejne przypadki łasuchów lubimy sobie z Zuzią czasem poumilać życie i spędzić wieczór przy piekarniku. Ciasta, ciasteczka, pierniczki, muffiny. Córka zachwycona, że słodko, że z Mamą, no i że dorosłe zajęcie, matka zachwycona, że słodko, że z Córką, no i że w sumie sielsko-anielsko się zaraz robi w domu. Ojciec/Mąż zachwycony, że ma chwilkę spokoju, i że zaraz pod nos podetkną mu coś pysznego.

„Ciasta, ciasteczka i takie tam” Agaty Królak to bardzo specyficzna książka kucharska poświęcona produkcji wszelkiego asortymentu wypieków słodkich. To nie jest zwykła książka kucharska. To wariacja na temat „świętego zeszyciku z przepisami” –  zbieranego przez lata spisu najlepszych potraw autorstwa rodziny i przyjaciół, istniejącego często w postaci wyświechtanego zeszytu w linię w niebieskiej okładce (lata 80.), gdzie na poplamionych stronach widniały zapiski kulinarne naszych mam, babć, cioć.

Autorka zebrała wśród swoich bliskich najlepsze, kultowe przepisy na słodkie wypieki, nadała im formę notatek wystukanych żmudnie na maszynie do pisania. Mamy tu różnego rodzaju odręczne zapiski, rekomendacje, uwagi, niedbale nabazgrolone rysunki, pomysłowe kolaże i zdjęcia z dzieciństwa Autorki i jej znajomych. Bardzo nam się to wszystko podoba i kusi do wypróbowania wszystkich przepisów (nie wspominając o radosnej twórczości plastycznej poświęconej łakociom).
Reasumując: Lektura obowiązkowa dla łasuchów-sentymentalistów, zwłaszcza na tę porę roku. Fajny pomysł na prezent [Nigella i Jamie mogą się schować :))].
Tytuł: Ciasta, ciastka i takie tam
Tekst i ilustracje: Agata Królak
Wydawnictwo: Dwie Siostry, Warszawa 2011
Cena: 35 PLN

Tekst opublikowany pierwotnie na blogu Wielokropek.com.pl

niedziela, 7 kwietnia 2013

A.A. Milne / Eryk Lipiński - Śniadanie króla


Za oknem było ostatnio bardzo nieciekawie – ciemno, chłodno, mokro i wietrzyście. W taką pogodę trudno się obejść bez jakiegoś wspomagacza. Proszę o coś lekkiego, ale wyrazistego. Coś z charakterem, ale bez zadęcia. Już wiem. Poproszę o moje ukochane danie z dzieciństwa – „śniadanie króla” . Cudownie absurdalną historyjkę autorstwa Alexandra A. Milne’a, nie mniej dowcipnymi rysunkami opatrzył mistrz Eryk Lipiński, a na język nasz ojczysty przełożył pięknie nasz ulubiony Antoni Marianowicz. 


Kiedy byłam mała, moja siostra czytywała mi „Śniadanie króla” w wydaniu z oryginalnymi angielskimi ilustracjami E.H. Sheparda. Wydania z rysunkami Eryka Lipińskiego w ogóle wcześniej na oczy nie widziałam.  Tę lekcję dziś odrabiam z ogromną przyjemnością, ciesząc się wznowieniem wierszyka przez wydawnictwo Dwie Siostry, w ramach ich nieocenionej serii „Mistrzowie Ilustracji”.

Nie będę udawać – to nie są ŁADNE obrazki. Są zadziorne, pełne charakteru i dowcipu, ale nie ŁADNE [jestem pewna, że wiecie, o jakiej estetyce piszę, kiedy piszę słowo „ładne” wersalikami:))]. Żadnych zabaw w półcienie, gradację kolorów czy inne niuanse graficzne. Kolory są tu zdecydowane, kreska mocna. Nie ma zmiłuj.

Jak zwykle w przypadku krótkiej książki, nie mogło się u nas skończyć na jednorazowymczytaniu. Dziecię nr 1 tak łatwo nie odpuszcza. Czytałyśmy pięć razy, aż zachciało nam się kanapek z dżemem. Z marmoladą, marmoladą, marmoladą oraz dżemem 
Palce lizać!


Tytuł: „Śniadanie króla”
Autor: A.A. Milne
Ilustracje: Eryk Lipiński
Tłumaczenie: Antoni Marianowicz
Wydawnictwo: Dwie Siostry, Warszawa, 2012 (seria „Mistrzowie Ilustracji”)

Dziekujemy Wydawnictwu Dwie Siostry za egzemplarz książki

Tekst ukazał się pierwotnie na blogu Wielokropek.com.pl

Grzegorz Kasdepke / Ola Cieślak - Zając


Seria „Mały Koneser” wydawnictwa Dwie siostry to wyjątkowa inicjatywa – autorska koncepcja Ewy Stiasny książek dla dzieci inspirowanych dziełami sztuki. Pierwszą książką z tej serii były „Powidoki”. Drugą, najnowszą – „Zając” Grzegorza Kasdepke z ilustracjami Oli Cieślak, będący wariacją wokół niezwykłej grafiki Albrechta Dürera pt. „Młody zając”.
Graficznie i edytorsko książka konsekwentnie kojarzy się z czasami twórczości Dürera – zastosowanie szwabachy w tytulaturze i inicjałach, odpowiednio klasyczny, szeryfowy krój pisma, tradycyjny przerywnik. Kolażowe ilustracje Oli Cieślak wykorzystują rysunki Dürera, Schedla, Schongauera, a nawet fotografię z początku XX wieku, przedstawiającą dom Dürera w Norymberdze.

„Zając” to fascynujący opis świata dorosłych, widziany oczami małego chłopca. Mniejsze i większe problemy rodziców, skomplikowane relacje, zależności. To nie jest bajkowy świat. To niezwykle poważna historia, ale napisana z odpowiednio lekkim humorem. Kawałek prawdziwie dobrej literatury. I byłaby to raczej typowo książka dla dorosłych, gdyby nie zakończenie. Zakończenie niespodziewane, bajkowe, z happy endem. Takie zakończenia nie przystoją poważnym książkom. A może takie rozpoczęcia nie przystoją książkom dla dzieci? To jak to w końcu jest? To dla dorosłych, czy dla dzieci? Z drugiej strony – czy to ważne? Ważne jest, że „Zając” zostaje w pamięci, porusza, prowokuje do zadawania pytań.
Wydaje mi się, że czytając dziecku „Zająca” dostarczamy mu zupełnie czegoś innego, niż zazwyczaj. To nie jest rozrywka, czy kojąca opowiastka na dobranoc – to rzecz o dziecięcych uczuciach, prawdziwym życiu, nadziejach… Rzecz trudna, ale piękna. W każdym razie klucz tkwi w nazwie serii – to nie jest książka dla każdego. To książka dla konesera. I tego małego, i tego dużego.

Tytuł: Zając
Tekst: Grzegorz Kasdepke
Ilustracje: Ola Cieślak
Wydawnictwo: Dwie Siostry, Warszawa 2011


Tekst ukazał się pierwotnie na blogu Wielokropek.com.pl

Ola Cieślak - Od 1 do 10





Produkt testowany przez małą testerkę. Z radością przyjęła możliwość bezkarnego trzymania książki w łapach, zębach i walenia pięściami po stronach. Wydana na grubej tekturze książka jest - za przeproszeniem – dzidzioodporna oraz wygodna do czytania maluchowi: dzięki większemu niż przeciętne tekturowe lektury formatowi idealnie układa się w dłoni rodzica, a oddana w ręce młodego czytelnika daje się wygodnie opierać o podłogę, co pomaga w przewracaniu stron przez małe paluszki…

Rysunki niezwykle proste, oszczędne, ale z charakterem. Kojarzą mi się z twórczością moich uzdolnionych plastycznie koleżanek ze studiów, które podczas nudnawych wykładów rysowały fantastyczne stwory i zwierzęta na marginesach notatników.

Tekst stanowią nieco absurdalne zabawy językowe na temat zwierząt. Starsza testerka błyskawicznie zapamiętała wszystkie rymowanki (szczególnie zapadła jej w pamięć „Osiem sów bez zbędnych słów robi gimnastykę głów”), dzięki czemu mogła sama „czytać” siostrze ile tylko dusza zapragnie. Takie książki kochamy! Młodsza zachwycona, bo siostra starsza się Nią zajęła, Starsza popisuje się umiejętnością czytania, a rodzice mogą się zająć własnymi lekturami…:)
Nie znajdziemy tu absolutnie żadnego zbędnego elementu – każde słowo, każda kreska, każdy pomysł edytorski jest tu dokładnie przemyślany i na miejscu. W czasach, gdy większość produktów skierowanych do dzieci pełna jest superrealistycznych kiczowatych ilustracji, efektów trójwymiarowych i nie wiadomo czego jeszcze, taki minimalizm jest niezwykle cenny. W ten sposób dostaliśmy do ręki książkę-ideał. Dla czytelnika od 1 do 100 lat:)
Polska Sekcja IBBY przyznała książeczce Oli Cieślak wyróżnienie w konkursie „Książka roku 2010″ w kategorii książka obrazkowa.
Tytuł: „Od 1 do 10”
Tekst i ilustracje: Ola Cieślak
Wydawnictwo: Dwie Siostry, Warszawa 2010


Tekst ukazał się pierwotnie na blogu Wielokropek.com.pl

sobota, 6 kwietnia 2013

Grzegorz Kasdepke / Tomek Kozłowski - W moim brzuchu mieszka jakieś zwierzątko


W moim brzuchu mieszka jakieś zwierzątko” oznajmia wszem i wobec mała dziewczynka.  I wszystko jasne. Któregoś dnia pewna mała sympatyczna dziewczynka odkryła, że w jej brzuchu musi mieszkać jakieś zwierzę. Wydaje bardzo różne dźwięki, więc trudno określić, co to za zwierz. Brat się nabija, wszyscy dorośli traktują niepoważnie, a przecież to bardzo poważna sprawa…



Grzegorz Kasdepke prezentuje kolejną odsłonę fenomenu dziecięcej wyobraźni. Parę miesięcy temu do księgarni trafiła jego książka o dziewczynce, która święcie wierzyła w to, że całą rodzinę wraz samochodem (i okolicą) połknął olbrzymi potwór. Teraz role się odwróciły – to tajemniczy stwór mieszka w małej dziewczynce, która zostaje ze swoim zadziwieniem, fascynacją podszytą odrobiną strachu, ale i troską o dobro „mieszkańca” całkiem sama.  Ciężki jest los małych dziewczynek z wielką fantazją…)
Historię dziewczynki i jej wewnętrznego zwierzątka czyta się jednym tchem: świetny pomysł (znany zresztą chyba wszystkim z własnego doświadczenia), doskonały styl, odpowiednia dawka humoru, sympatyczna bohaterka – czego chcieć więcej? A jeśli tekstowi towarzyszą nie mniej świetne ilustracje, doskonały styl graficzny, odpowiednia dawka humoru i sympatyczna kreska, to mnie nic więcej do szczęścia nie potrzeba.
Bo nie ma większej przyjemności jak odkryć nieznane sobie wcześniej nazwisko. Rysunki Tomka Kozłowskiego są fenomenalne. Uwodzą różnorodnością technik, dowcipem, wyrazistością i powoli kończy mi się już zasób komplementów. Dla mnie bomba.
Dzięki tej przyjemnej lekturze przypomniałyśmy sobie, że jeszcze tak niedawno w brzuchu Starszej mieszkała żaba, którą należało systematycznie dokarmiać. A na zębach żyły mrówki, które trzeba było wyszorować szczoteczką do zębów. Młodsza jest jeszcze na takie historie za mała, więc jak na razie definitywnie odmawia spożywania odpowiednio zbilansowanych posiłków i żadne stworzonka tu nie pomogą. Ale przyjdzie jeszcze kryska na Matyska…
Tytuł: „W moim brzuchu mieszka jakieś zwierzątko”
Tekst: Grzegorz Kasdepke
Ilustracje: Tomek Kozłowski
Wydawnictwo: Dwie Siostry, Warszawa, 2012
Cena: 19,95 PLN

Tekst ukazał się pierwotnie na blogu Wielokropek.com.pl


Katarzyna Świeżak / Katarzyna Bogucka - M.O.D.A


M.O.D.A. (czyli „Metki Obcasy Dżinsy Adidasy”) to nietuzinkowy przewodnik po świecie mody napisany z myślą o młodych czytelnikach. Najciekawsze i najważniejsze w historii kreacje dowcipnie, lekko i przystępnie opisuje Katarzyna Świeżak, dziennikarka Wysokich Obcasów.Jak to było z dżinsami, dlaczego mini nazywa się „mini”, na czym polega fenomen uggsów/emu i wiele, wiele innych rzeczy dowiemy się z tej pięknie wydanej książki (a za projekt graficzny i skład odpowiada nasz ulubiony duet Mizielińskich – edytorski cud, miód i orzeszki…). 

Przeczytałyśmy wszystko od deski do deski od razu. Zuzka była pod wrażeniem „sukienki dla kosmitów” oraz rajstopobutów (!). Ba! Zażyczyła sobie wycieczki do Hiszpanii w celu zakupienia ubrania w sprayu (co to takiego, dowiecie się ze str. 94 M.O.D.Y).

Ilustracje Katarzyny Boguckiej, jednej z najbardziej charakterystycznych ilustratorek na polskim rynku wydawniczym, nie należą do najłatwiejszych. Szalona kreska, stylistyka lat 50-tych, chodź bynajmniej, nie tak grzeczna. Jej rysunki to jazda bez trzymanki – można  kochać, można nienawidzić, nie da się przejść koło nich obojętnie.  Dla mnie oglądanie M.O.D.Y. sprawia chyba jeszcze większą frajdę, niż jej czytanie.

Wygląda na to, że wydawnictwo Dwie Siostry wydając D.O.M.E.K. (o architekturze), D.E.S.I.G.N. (o wzornictwie przemysłowym), a teraz i M.O.D.Ę. opracowało projekt-samograj: aż się nie można powstrzymać od wymyślania tematów na kolejne książki z tej serii. Koncepcja nietuzinkowych przewodników dla dzieci podbiła serca bardziej wymagających czytelników. Gwoli przypomnienia – D.O.M.E.K. został przetłumaczony na niemiecki, włoski, angielski, niderlandzki, zgarnął całe mnóstwo nagród i został wpisany na listę White Ravens 2010. Poźniejszy D.E.S.I.G.N. otrzymał wyróżnienie zarówno dziecięcego, jak i dorosłego jury nagrody DONGa 2010 za ilustracje A. i D. Mizielińskich. Trzymam kciuki za M.O.D.Ę. i czekam na doniesienia o kolejnych nagrodach. I kolejnych książkach…

Tytuł: M.O.D.A – Metki, Obcasy, Dżinsy, Adidasy
Tekst: Katarzyna Świeżak
Ilustracje: Katarzyna Bogucka
Wydawnictwo: Dwie Siostry, Warszawa 2011
Cena: 42 PLN

Tekst pierwotnie opublikowany na blogu Wielokropek.com.pl